PROGRAM online dla kobiet

Kobieta,

która

słucha siebie

Jak odzyskać swój głos, spokój
i energię do życia

Zatrzymaj się na chwilę. 

Nie dlatego, że masz czas. Ale dlatego, że dalszy bieg Cię zabija.

Czy rozpoznajesz któryś z tych głosów?

➤ „Znowu jestem zmęczona, a dopiero wtorek.”
➤ „Czuję, że coś jest nie tak, ale nie wiem co. Wszystko jest w porządku – niby – więc dlaczego nie jestem szczęśliwa?”
➤ „Wszyscy na mnie liczą. Ale na kogo ja mogę liczyć?”
➤ „Mam dość udawania, że daję radę. Bo nie daję.”

A może to:

➤ „Moje emocje rządzą mną. Wybucham, płaczę, potem czuję się winna. I tak w kółko.”
➤ „Nie umiem podjąć decyzji. Analizuję godzinami, a potem i tak żałuję.”
➤  „Czuję się niekochana, niedoceniona, niewidziana. Zwłaszcza w relacji z mężczyzną.”
➤ „Tęsknię za lekkością. Za radością. Za sobą.”

Jeśli choć jedno z tych zdań jest Twoje – ten program jest dla Ciebie.

I nie chodzi o to, że coś z Tobą nie tak.
Chodzi o to, że nikt nas tego nie nauczył.

JAKIE WZORCE WYNIOSŁYŚMY Z DOMU?

Często nie miałyśmy szczęścia oglądać w dzieciństwie dojrzałych relacji damsko-męskich.

👉 Albo ojciec był apodyktyczny, agresywny, decydujący – a matka słaba, uległa, narzekająca po kątach. Wtedy Ty często nie chcesz być w pełni kobietą, bo utożsamiasz to ze słabością.

👉 Albo rządziła matka. Kastrowała ojca, musiało być po jej myśli – a on był wycofany, słaby, „pantoflarz”. Wtedy Ty nie ufasz mężczyznom i bierzesz wszystko na siebie.

👉 Albo matka cierpiętnica, ojciec uzależniony. Albo nieobecny. Albo bijący się rodzice.

Każdy z tych wzorców to niedojrzała energia – zarówno męska, jak i żeńska.

I choć nie chciałyśmy powielać tych schematów – mamy je we krwi. Bo to jedyne, co znałyśmy.

Prawda jest taka, że każdy z nas ma w sobie obie energie – męską i żeńską.

Jak Yin i Yang. Jak dzień i noc. Jak słońce i księżyc.

Dopełniają się.

Działanie i spoczynek. Analizowanie i bycie. Myślenie i czucie.

Jeśli nie ma w nas równowagi tych energii – nie ma harmonii. Nie ma obfitości. Nie ma spełnienia.

A my żyjemy w świecie, który premiuje tylko jedną z nich – męską energię działania. Czyli nauczyłyśmy się żyć wierząc, że bycie zawsze w gotowości, ciągłe robienie – przyniesie nam spełnienie.

A teraz spójrz na siebie..

Czy działasz bardziej „po męsku”?

  • Jesteś w głowie 24/7 – analizujesz, planujesz, przewidujesz
  • Walczysz, udowadniasz, bronisz swoich racji
  • Jesteś napięta i zawsze gotowa do konfrontacji
  • Chcesz wszystko kontrolować – bo jeśli nie Ty, to kto
  • Nie ufasz swoim odczuciom, instynktowi, intuicji – ufasz tylko głowie
  • Jesteś „Zosią Samosią” – dajesz sobie radę sama, zawsze, wszędzie, za wszystkich

💡 A może w Tobie przeważa niedojrzała energia żeńska?

  • Nie stawiasz granic – mówisz „tak”, choć chcesz powiedzieć „nie”
  • Emocje rządzą Tobą – wybuchasz, płaczesz, potem czujesz się winna
  • Jesteś nadwrażliwa – wszystko Cię rani, bierzesz każde wredne słowo do siebie
  • Nie podejmujesz działania – boisz się wyzwań, zostajesz w strefie komfortu
  • „Bujasz w obłokach” – brakuje Ci sprawczości, realizacji
  • Tkwisz w poczuciu winy i ciągłym „zasługiwaniu” na wszystko

A może – jak większość z nas – skaczesz między jednym a drugim? Raz wybuchasz złością i kontrolujesz wszystko, a raz zalewasz się łzami i czujesz, że nie masz na nic wpływu. To wyczerpuje. Wypala. Odbiera radość i poczucie wartości.

Ale jest jeszcze inny sposób.

Nasza kobieca moc – ta prawdziwa – to czucie.
Nie myślenie, analizowanie ani udowadnianie. Nie kontrola i walka.
Czucie.
Głębokie, z brzucha. Z trzewi. To czucie, które sprawia, że WIEMY, zamiast analizować w nieskończoność. To czucie, które pozwala nam rozpoznać, co jest dla nas dobre, a co nas niszczy – zanim jeszcze przeanalizujemy to głową.

To czucie było tak niebezpieczne, że przez wieki je niszczono.
Palono kobiety, które go słuchały.
A pozostałym wmawiano, że ich czucie jest złe, grzeszne, przesadzone, nierozsądne.
I uwierzyłyśmy.
Przestałyśmy ufać swoim emocjom. Przestałyśmy ufać wewnętrznemu głosowi.
Umniejszamy swoje odczucia. Dajemy sobie wmówić, że przesadzamy, że „na pewno tak nie było”, że „źle zrozumiałyśmy”.
Nie słuchamy swojego ciała – a ono nigdy nie kłamie.

Dlatego czas obudzić Wewnętrzną Szamankę.

Tę, która ma kontakt ze swoim sercem i duszą. Tę, która WIE, zamiast analizować. Gdy o tym mówię na warsztatach – w oczach kobiet pojawiają się łzy. „Jestem taka zmęczona.” „Tęsknię za lekkością.” „Chcę porzucić zbroję.”
Brzmi znajomo?

Ale potrzebujesz też Wewnętrznego Wojownika.

Kogoś, kto będzie chronił Twoją kobiecą energię. Kto postawi granice, gdy ktoś będzie je przekraczał. Kto podejmie działanie, by Twoje pragnienia i plany stały się rzeczywistością. Bo Szamanka bez Wojownika to marzycielka, która nie zmienia świata. A Wojownik bez Szamanki to twardziel, który nie czuje i nie tworzy.

Gdy ta para – Szamanka i Wojownik – zacznie się dopełniać…

…zamiast walczyć ze sobą, w Twoim życiu pojawi się:

✨ spokój płynący ze słuchania swojego wnętrza i budowania oparcia w sobie
✨ zrównoważone emocje i jasne ich wyrażanie – bez wybuchów, bez tłumienia
✨ pewność siebie i stanie przy sobie – bez udowadniania, bez bronienia się
✨ głębokie poczucie tego, co Cię karmi, a co nie jest dla Ciebie dobre
✨ spokojne i stanowcze stawianie granic – z miłością, nie z agresją
✨ równowaga między odpoczynkiem a działaniem – bez wyrzutów sumienia
✨ serce jako pan – a głowa jako sługa (bo myślenie ma znaleźć sposób na to, co czuje serce)
✨ piękne, zdrowe relacje damsko-męskie – bo przestaniesz być „drugim facetem” w związku
✨ otwarcie na przyjmowanie – pomocy, wsparcia, miłości – zamiast bycia Zosią Samosią
✨ więcej radości życia, lekkości, zabawy, przyjemności
✨ więcej zmysłowości i otwarcia na seksualność
✨ obfitość finansowa – która przychodzi dzięki dojrzałej żeńskiej energii, a nie zaharowywaniu się

Wiem, o czym mówię, bo byłam tam.

Przez 40 lat żyłam w niedojrzałej energii żeńskiej – i byłam "facetem".

Zawsze gotowa do walki. Zawsze w zbroi. Daleka od czucia swoich potrzeb.

Udowadniałam swoją wartość poprzez działanie.

Poprzez staranie się. Poprzez pokazywanie, że przecież JA DAM RADĘ ze wszystkim sama.

I jak się pewnie domyślasz – byłam...

  • Przemęczona i sfrustrowana
  • Z poczuciem pustki w środku

Moje relacje z mężczyznami kończyły się tak samo.

Samospełniająca się przepowiednia:
„Mężczyźni zawodzą. Muszę sobie dać radę sama.”

I tak się działo.

Nie umiałam wyluzować. Odpuścić kontroli. Bawić się. Odpoczywać. Dbać o swoje przyjemności.
I mimo ciągłej harówki – i w pracy, i w domu – mimo bycia „dobrą żoną” i poświęcającą się matką…
Nie czułam się doceniona. Spełniona. Kochana.
Pieniądze do mnie nie płynęły

Aż poszukałam pomocy.

Po drugim rozwodzie spotkałam mentorki, który były tam, gdzie ja chciałam dojść.
Przeszłam wiele procesów.

Wyrzuciłam i oczyściłam masę wzorców – rodowych, rodzinnych, kulturowych.

Wylałam morze łez. I jestem w najlepszym miejscu w swoim życiu.

A jeśli ja mogłam to zmienić – Ty też możesz.

Nie chcę Cię prowadzić tam, gdzie ja jestem. Nie o to chodzi.

Chcę pomóc Ci dojść do miejsca, które jest Twoje.

Bo tylko Ty wiesz, za czym tęskni Twoje serce. Tylko Ty wiesz, co daje Ci szczęście, radość, lekkość. Tylko Ty wiesz, jakiego życia dla siebie chcesz.

Mogę Ci pokazać drogę.

Kroki, które sama przeszłam. Narzędzia, które działają. Metody, które odbudowują harmonię.

Dla kogo są te warsztaty?

Dla każdej kobiety, która:

  • czuje, że ciągła walka, kontrola i udowadnianie ją wykańczają
  • albo przeciwnie – czuje, że emocje nią rządzą i nie umie podjąć decyzji
  • ma dość bycia „tą, która ogarnia”, ale nie wie, jak odpuścić
  • tęskni za sobą – za swoją lekkością, radością, intuicją
  • chce wreszcie poczuć, że życie nie jest przetrwaniem
  • jest gotowa na zmianę – prawdziwą, głęboką, długotrwałą

Nie czekaj, aż organizm powie Ci „dość”.

Możesz wybrać świadome zatrzymanie już teraz.

Zapraszam Cię w tę podróż.

Co zmieni się w Twoim życiu?

  • Przestaniesz być „drugim facetem” w związku – odzyskasz swoją kobiecość bez rezygnowania ze sprawczości.
  • Twoje emocje przestaną Tobą rządzić – i staną się Twoim sprzymierzeńcem, nie wrogiem.
  • Odzyskasz kontakt z ciałem i intuicją – przestaniesz polegać tylko na głowie.
  • Zaczniesz stawiać granice – bez poczucia winy, bez agresji, z miłością do siebie.
  • Przestaniesz być Zosią Samosią – otworzysz się na przyjmowanie, wsparcie, pomoc.
  • W Twoich relacjach pojawi się przestrzeń, bliskość, chemia – przestaniesz być mamą, opiekunką, kontrolerką.
  • Pieniądze zaczną płynąć – zamiast zaharowywać się, zaczniesz przyciągać.
  • Wrócisz do lekkości, radości, zabawy, przyjemności – bo nie musisz już ciągle walczyć.
Program obejmuje:

💎 5 merytorycznych spotkań na żywo (Zoom) – 15, 21, 24.09 i 14, 19.10 zawsze godz. 19.00
(jeśli nie możesz być – spotkania będą nagrywane)

💎  Dostęp do zamkniętej grupy na FB – dla uczestniczek warsztatów

💎 Moje wsparcie na grupie – codziennie, jeśli tego potrzebujesz

💎 Mini kurs online – „Jak korzystać z żeńskiej energii” (dodatkowy materiał)

💎 Możliwość zadawania pytań i grupa kobiet o podobnych doświadczeniach.

💎 Materiały dodatkowe: Dedykowane procesy i medytacje do pracy własnej.

Joanna Sławińska

Joanna Sławińska

Jestem kobietą po przejściach, która wreszcie żyje po swojemu.
Moja droga do tego była wyboista – najtrudniejsze życiowe doświadczenia, wychowanie na grzeczną i miłą dziewczynkę, wieloletnie dopasowywanie się do innych i zasługiwanie na miłość. Czyli można powiedzieć – standard.

A potem odkrywanie swoich mechanizmów i strategii przerwania, wzorców rodowych i głęboko zakorzenionych niszczących przekonań.
Zrozumienie, że jedyna droga do uleczenia siebie i swojego życia prowadzi przez odkrycie siebie i tego, co jest naprawdę MOJE. Nie rodziny, nie matki, nie partnera – tylko moje.

Dziś, po latach nauki, wypracowywania swoich metod pracy, łączenia różnych nurtów, po tysiącach godzin sesji i warsztatów z kobietami, wiem jedno. Tylko Ty wiesz, co jest dla Ciebie dobre – a ja pomogę Ci to odnaleźć. Wspieram kobiety w żegnaniu poczucia, że coś z nimi nie tak, że muszą się naprawiać, być jakieś.

Nie uczę niczego, czego sama nie doświadczyłam – bo wiedza nie leczy. Leczy doświadczanie, przeżywanie, czucie swojej prawdy. Leczy żegnanie z szacunkiem doświadczeń swoich i swoich przodków. Leczy zrozumienie swoich mechanizmów przetrwania i zobaczenie, że nam nie służą. Po to, żeby iść po swoje życie z lekkością.
Bo moim marzeniem jest, żebyś żyła po swojemu, w zgodzie ze sobą i swoim sercem.