INTENSYWNE warsztaty online
Jak uwolnić się od ciągłego lęku
Twój układ nerwowy próbuje Cię chronić – ale w sposób, który przestał być aktualny i dziś Cię już nie wspiera.
Boimy się wszystkiego: choroby i wojny, katastrofy klimatycznej, utraty bliskich, zmiany, braku pieniędzy, porzucenia i zdrady, porażki i bycia gorszą, obcych. Całe nasze życie jesteśmy straszone z każdej strony. Lęk mamy wdrukowany przez społeczeństwo, kościół, wychowanie, a i nasz gadzi mózg dokłada nam lęk o przetrwanie. Nic więc dziwnego, że reakcja lękowa na różne życiowe sytuacje wydaje się nam naturalna – bo całe życie tak żyłyśmy. W ciągłej gotowości, czujności, zamartwianiu się.
Lęk traktujemy jako stan naturalny – tak się do tego przyzwyczaiłyśmy.
Dziś, gdy patrzę na moje życie widzę, że większość czasu żyłam w lęku. On wpływał na moje wybory, to, że nie odchodziłam z małżeństwa, w którym było mi źle, nie stawiałam granic rodzinie i partnerowi, byłam na każde zawołanie.
Tylko wiesz jaki jest problem z lękiem? To, że często nie nazywamy tego lękiem. Mówimy, że ludzie nas źle traktują. Racjonalizujemy – „nie zmieniam pracy, bo jest trudna sytuacja na rynku”.Oszukujemy siebie – „nie jest tak źle w moim związku, ja po prostu czasem niepotrzebnie się czepiam”. „Nie stawiam granic, bo jestem taka wrażliwa i nie chcę robić przykrości”. „Przez rodziców brak mi pewności siebie” – gdy nie stajemy za sobą.
Ale ciało nie kłamie. Żyjemy w stanie przewlekłego stresu, napięcia i czujności, jak na polu bitwy. Stale podwyższone hormony stresu, czyli kortyzol i adrenalina, nie pozwalają nam na zwolnienie, zatrzymanie, relaks i odpoczynek.
Sprawiają, że zaczynamy chorować. Insulinooporność, depresja, choroby autoimmunologiczne. Brakiem czasu dla siebie tłumaczymy lęk przed odpuszczeniem – bo przecież nie możemy pokazać, że czegoś nie ogarniamy, że mam gorszy czas albo nam smutno. To lęk, że okażemy się niepotrzebne, nie dość dobre i nie dość pomocne, każe nam ciągle biec, udowadniać, zasługiwać. Wpływa na nasze samopoczucie, relacje, wybory i zdrowie.
Jak to wygląda na co dzień?
❤ boisz się odezwać, bo ktoś pomyśli, że jesteś głupia
❤ czujesz, że musisz mieć wszystko pod kontrolą, daje ci to (złudne) poczucie bezpieczeństwa
❤ gdy ktoś nie odpisuje, nie daje uwagi, nie ma czasu – od razu myślisz, że zrobiłaś coś źle
❤ wieczorem nie możesz wyłączyć głowy, bo krążą tam „a co jeśli…” – i pojawia się cała lista sytuacji, których się boisz
❤ chciałabyś odejść ze związku albo z pracy, która Cię nie karmi, ale zatrzymuje Cię myśl, że sobie nie poradzisz
❤ przez większość czasu czujesz spięcie w ciele, zaciśnięte szczęki i gardło, trudno Ci się rozluźnić
Co się zmieni podczas tych 4 tygodni?
Zamiast analizować przeszłość w nieskończoność, skupimy się na tym, żebyś zaobserowała, że to nie jest „Twoja wina”. To Twój układ nerwowy próbuje Cię chronić – ale w sposób, który dziś Cię nie wspiera.
Co zyskasz, gdy uwolnisz się od ciągłego lęku i zamartwiania się?
💛 Przestaniesz budzić się z ciężarem w klatce piersiowej – ranek przestanie być zapowiedzią kolejnego dnia walki.
💛 Odzyskasz zdolność podejmowania decyzji – bez wielogodzinnego rozważania „a co jeśli zrobię źle”.
💛 Przestaniesz analizować rozmowy i wiadomości – „czy powiedziałam za dużo?”, „czy się obraziła?”. Lęk przed odrzuceniem zacznie tracić moc.
💛 Twoje ciało wreszcie odpuści – mniej napiętych ramion, zaciśniętej szczęki, bólu brzucha na myśl o przyszłości.
💛 Zauważysz, że możesz nie zareagować lękiem – nawet gdy coś pójdzie nie po Twojej myśli. I to będzie normalne.
💛 Poczujesz, czym jest spokój w działaniu – nie jako nagroda po tygodniu medytacji, ale jako coś dostępnego tu i teraz, w zwykły dzień.
💛 Przestaniesz czuć się odpowiedzialna za wszystko i wszystkich – a zacznie wzmacniać Cię to, że możesz po prostu być.
💛 Przestaniesz słuchać tego całego straszenia nas przez media i otoczenie – zaczniesz rozumieć, że to celowe działanie. Zastraszonymi ludźmi łatwiej zarządzać.
💛 Wrócisz do samej siebie – do tej kobiety, która nie chodzi na palcach wokół innych.
Przejdziemy przez procesy, które pomogą Ci:
Zrozumiesz
skąd bierze się lęk przed odrzuceniem i lęk o przetrwanie – bez suchej teorii, tylko tak, jak to czuje Twoje ciało.
Zaczniesz
oswajać gadzi mózg – przestaniesz walczyć z własnym systemem alarmowym, a zaczniesz go rozumieć.
Nauczysz się
rozpoznawać, kiedy lęk mówi prawdę, a kiedy kłamie – i co wtedy robić.
Odkryjesz
proste, codzienne sposoby na uspokojenie układu nerwowego – które działają nawet wtedy, gdy jesteś zmęczona i zestresowana.
Przestaniesz
brać lęk innych ludzi do siebie – i odzyskasz siebie w relacjach.
Co zyskasz?
Może myślisz sobie: „Próbowałam już tylu rzeczy i nic mi nie pomogło…”
Rozumiem Cię doskonale.
Byłaś na kursach, warsztatach, czytałaś książki, słyszałaś porady „po prostu się zrelaksuj” i „nie myśl tak negatywnie”.
Tylko że to nie działa, bo lęk siedzi w ciele, a nie w głowie. Może masz wrażenie, że z Tobą jest coś nie tak, skoro inni sobie radzą, a Ty nie. Spokojnie. Z Tobą jest wszystko dobrze.
Ten warsztat nie jest kolejną teorią ani motywacyjnym wykładem. Nie dam Ci rad w stylu „weź się w garść”.
Nie powiem Ci, że lęk to Twoja wina i wystarczy zmienić myślenie. Pokażę Ci, jak działa Twój układ nerwowy i gadzi mózg – czyli dlaczego tak mocno reagujesz. A potem nauczę Cię małych, codziennych sposobów na uspokajanie ciała, które są tak proste, że możesz je robić w autobusie, przy biurku, przy garach.
Nie obiecuję, że po dwóch godzinach lęk zniknie na zawsze. Obiecuję, że wyjdziesz z narzędziami, które naprawdę działają – i przestaniesz czuć się bezradna wobec własnych reakcji.
Dlaczego z taką pewnością to piszę?
Bo po latach budzenia się w nocy z kołataniem serca, lękiem, który mnie łapał za gardło na myśl, że nie będę miała na kredyt, że nie poradzę sobie z wszystkim, co wali mi się na głowę – nawet w najtrudniejszej sytuacji zachowuję spokój.
Oczywiście – czasem się wścieknę, popłaczę albo poczuje strach. Ale na głębokim poziomie czuję spokój, poczucie bezpieczeństwa, harmonię. I sama do tego doszłam, jak przestałam wierzyć, że czytanie książek i słuchanie podcastów uleczy mój lęk.
Próbowałam się kontrolować, uspokajać, mówić sobie „weź się w garść”. Nie działało. Dziś żyję spokojnie. Nie dlatego, że lęk zniknął na zawsze – czasem jeszcze się pojawia. Ale to ja decyduję, czy pozwalam mu rządzić. I nie dlatego, że jestem silniejsza od innych.
Dlatego, że nauczyłam się swojego układu nerwowego i przestałam walczyć z własnym ciałem. Nauczyłam się tego, czym podzielę się z Tobą na warsztacie. Jeśli ja mogłam – Ty też możesz. Nie musisz już dłużej być więźniarką własnych lęków.
Dla kogo jest ten warsztat? Dla kobiet, które:
czują, że lęk towarzyszy im od zawsze, niezależnie od sytuacji
nie chcą już słyszeć „weź się w garść”
są zmęczone nadmiernym zamartwianiem się
chcą wreszcie poczuć, że spokój jest możliwy – nie w idealnym świecie, nie kiedyś „jak wszystko się ułoży” – ale tu i teraz
💎 5 spotkań na żywo (Zoom): 18.06, 24.06, 30.06, 7.07, 14.07, o godz. 19.00
💎 Praktyczne narzędzia: Praca z podświadomością i ciałem, która sięga głębiej niż sama rozmowa.
💎 Stałe wsparcie: Możliwość zadawania pytań i grupa kobiet o podobnych doświadczeniach.
💎 Materiały dodatkowe: Dedykowane procesy i medytacje do pracy własnej.
Inwestycja:
299 179zł
Zacznij wybierać siebie. Codziennie.
Propozycja ważna jeszcze przez
Dzień(s)
:
Godzina(y)
:
Minut(y)
:
Sekund(y)

Joanna Sławińska
Jestem kobietą po przejściach, która wreszcie żyje po swojemu.
Moja droga do tego była wyboista – najtrudniejsze życiowe doświadczenia, wychowanie na grzeczną i miłą dziewczynkę, wieloletnie dopasowywanie się do innych i zasługiwanie na miłość. Czyli można powiedzieć – standard.
A potem odkrywanie swoich mechanizmów i strategii przerwania, wzorców rodowych i głęboko zakorzenionych niszczących przekonań.
Zrozumienie, że jedyna droga do uleczenia siebie i swojego życia prowadzi przez odkrycie siebie i tego, co jest naprawdę MOJE. Nie rodziny, nie matki, nie partnera – tylko moje.
Dziś, po latach nauki, wypracowywania swoich metod pracy, łączenia różnych nurtów, po tysiącach godzin sesji i warsztatów z kobietami, wiem jedno. Tylko Ty wiesz, co jest dla Ciebie dobre – a ja pomogę Ci to odnaleźć. Wspieram kobiety w żegnaniu poczucia, że coś z nimi nie tak, że muszą się naprawiać, być jakieś.
Nie uczę niczego, czego sama nie doświadczyłam – bo wiedza nie leczy. Leczy doświadczanie, przeżywanie, czucie swojej prawdy. Leczy żegnanie z szacunkiem doświadczeń swoich i swoich przodków. Leczy zrozumienie swoich mechanizmów przetrwania i zobaczenie, że nam nie służą. Po to, żeby iść po swoje życie z lekkością.
Bo moim marzeniem jest, żebyś żyła po swojemu, w zgodzie ze sobą i swoim sercem.

