PROGRAM online dla kobiet,
które są zmęczone byciem na każde zawołanie,
chcą odzyskać bliskość w relacjach i radość życia
Pożegnaj rolę Ratowniczki
czyli jak przestać niszczyć relacje i odzyskać siebie
Może myślisz, że mechanizm Ratowniczki polega na tym, że ciągle coś dla kogoś robisz.
To oczywiście też.
Ale to dużo bardziej podstępny i niszczący program niż się nam wydaje.
To wszystkie sytuacje kiedy:
➤ mówisz „tak”, choć chcesz powiedzieć „nie”
➤ czujesz się winna, gdy odmawiasz
➤ bierzesz odpowiedzialność za emocje innych – martwisz się fochem, próbujesz naprawić atmosferę
➤ jesteś organizatorką i kaowcem – ogarniasz wyjazdy i imprezy z rodziną czy znajomymi
➤ Twoje potrzeby zawsze są na końcu listy – pomagasz nawet jak padasz ze zmęczenia
➤ boisz się, że bez Ciebie wszystko się zawali – rzucasz się na pomoc jak tylko ktoś wspomni, że sobie nie radzi, partner zgubił klucze, a dziecko plecak
➤ nie umiesz odpoczywać bez wyrzutów sumienia – bo „coś” Cię goni i zmusza do działania
➤ myślisz, że dbanie o siebie to egoizm
➤ diagnozujesz innych, tłumaczysz ich niefajne zachowania – wchodzisz w rolę terapeuty
➤ naprawiasz błędy innych – zamiast pozwolić im ponieść konsekwencje
➤ mówisz często innym co powinni zrobić
➤ myślisz więcej o innych niż o sobie
To nie Twoja wina, tylko strategia przetrwania z dzieciństwa.
Nauczyłaś się tego dawno temu, ale dziś ten mechanizm Cię niszczy.
DLACZEGO TO TAK TRUDNO ZMIENIĆ?
Bo wmówiono nam, że poświęcanie się, ratowanie i staranie się dla innych są drogą do karmiących relacji. A to największe kłamstwo jakie Ci wszczepiono!
Myślisz, że ratując innych – budujesz relacje. Że jesteś dobra, potrzebna, kochana. Jest to społecznie dobrze widziane.
A prawda jest taka:
- Twoje relacje są jednostronne – Ty dajesz, oni biorą,
- Czujesz się niedoceniona – dajesz z siebie wszystko, a i tak nie dostajesz wdzieczności,
- Jesteś zmęczona – więc nie masz energii na prawdziwą bliskość,
- Zamiast być partnerką, mamą, przyjaciółką – jesteś menedżerką i logistykiem,
- Twoje dzieci widzą zmęczoną mamę, nie szczęśliwą kobietę,
- Twój partner ma „żonę-ogarniaczkę” i mamusię,
- Twoi znajomi i rodzina przychodzą z problemami – ale nie pytają, jak Ty się czujesz, bo do tego ich przyzwyczaiłaś.
I najgorsze:
Ty sama nie wiesz, kim jesteś poza tą rolą.
Boisz się, że stracisz wszystkich jeśli przestaniesz ratować.
Nie masz czasu na swoje przyjemności, pasje, marzenia.
Twoje ciało zaczyna chorować i odmawiać posłuszeństwa.
Ponad 40 lat mojego życia też tam byłam.
Wierzyłam, że moje poświęcenie, starania, myślenie głównie o innych przyniesie mi miłość, akceptację i spełnienie w rodzinie.
Dziś wiem, że to nie ma prawda się wydarzyć.
💡 Dlaczego? Bo:
- gdy ratujesz, bierzesz odpowiedzialność za cudze życie – a tam jest dorosły człowiek, nie dziecko
- gdy ratujesz, stajesz się „potrzebną” – ale nie „kochaną”
- gdy ratujesz, druga osoba staje się zależna, traci swoją sprawczość – a Ty jesteś coraz bardziej przytłoczona ciężarem odpowiedzialności
- gdy ratujesz, nie ma miejsca na prawdziwą bliskość – jest tylko wymiana: ja daję, ty bierzesz
- gdy ratujesz, Twoje potrzeby są niewidzialne, także dla Ciebie
- gdy ratujesz – niszczysz relacje, które tak bardzo chcesz ocalić
Prawda jest taka, że:
⚡nie możesz zbudować bliskości, będąc „pomocą”.
⚡nie możesz być kochana, będąc „potrzebną”.
⚡nie możesz być obecna, będąc „ogarniaczką”.
Najgorsze jest to, że im bardziej ratujesz, tym bardziej oddalasz się od prawdziwej bliskości.
Co słyszę często w pracy z Wami?
„Myślałam, że ratuję innych z miłości. W pracy z Joanną zobaczyłam, że ratuję z lęku – i to niszczyło moje małżeństwo. Dziś mam partnera, nie 'projekt do ogarnięcia’.”
– Ewa, 41 lat
„Bałam się, że jak przestanę ratować, stracę wszystkich. Okazało się, że zyskałam. Moje dzieci wreszcie mają obecną, radosną mamę, a ja mam siebie.”
– Magda, 36 lat
„Joanna uświadomiła mi więcej niż 5 lat terapii. Moje relacje są wreszcie równoważne. Przestałam być terapeutką znajomych – teraz jestem przyjaciółką.”
– Kasia, 44 lata
„Przestałam być wreszcie „mamusią” dla męża. Wróciłam do tej fajnej, lekkiej dziewczyny, którą byłam, gdy braliśmy ślub. Wróciła namiętność, śmiech, szalone wyprawy. Przeżywamy drugi miodowy miesiąc ☺.”
– Ania, 48 lat
Dlatego zapraszam Cię na program online, dzięki któremu przejdziesz przez procesy, które pomogą Ci:
W PRACY:
przestajesz być „tą od wszystkiego”. Mówisz „nie” bez poczucia winy. Wychodzisz o czasie.
W DOMU:
przestajesz być robotem wieloczynnościowym. Dzielisz się obowiązkami. Masz czas na siebie.
W RELACJACH:
przestajesz być „potrzebną” – zaczynasz być kochaną. Przywracasz równowagę w relacjach.
ZE SOBĄ:
przestajesz znikać. Wiesz, czego chcesz. Czujesz swoje potrzeby. Odbudowujesz poczucie wartości.
ZE ZDROWIEM:
pozwalasz sobie na odpoczynek bez wyrzutów sumienia. Twoje ciało wraca do równowagi.
Z CZASEM:
odzyskujesz czas – na pasje, marzenia, przyjemności.
Z ŻYCIEM:
czujesz lekkość, radość, wolność. Wreszcie ŻYJESZ – nie tylko egzystujesz.
Ten program jest dla Ciebie, jeśli:
- Twoje relacje są jednostronne – Ty dajesz, oni biorą.
- Czujesz się niedoceniana – dajesz z siebie wszystko, a i tak zawsze za mało.
- Boisz się, że jak przestaniesz ratować – stracisz bliskich.
- Jesteś zmęczona byciem „tą od wszystkiego” – w pracy, w domu, w rodzinie.
- Chcesz w końcu być kobietą, a nie mamusią, służącą, kontrolerem.
- Marzysz o relacjach, które są bliskie, zrównoważone, karmiące i dające radość.
- Jesteś gotowa zainwestować w siebie – czas, pieniądze, zaangażowanie.
Ten program NIE jest dla Ciebie, jeśli:
- Uważasz, że „tak już musi być” i nie chcesz nic zmieniać.
- Szukasz gotowych rozwiązań bez własnej pracy.
- Nie chcesz zaglądać w swoje schematy i emocje.
I ja wiem, że być może jesteś zniechęcona „rozwojem” (choć ja to nazywam pseudorozwojem), może próbowałaś wielu kursów, czytałaś książki, może nawet byłaś na terapii. Chcę, żebyś wiedziała, że ja to rozumiem. Też wiele lat stałam w miejscu, byłam taka „oświecona” – ale moje życie się nie zmieniało.
Aż zaczęłam małymi krokami, które nie bolą – wprowadzać zmiany w życie, ROBIĆ to, o czym słuchałam i o czym czytałam, mimo, że odpalało się stare i otoczenie wpędzało w poczucie winy.
Dlatego dziś wiem, że wiedza i teoria, a nawet opowiadanie historii o trudnym dzieciństwie nie leczą.
Prawdziwa zmiana przychodzi, gdy zaczynasz rozumieć, że Twój lęk, poczucie winy, wstyd nie znikną – ale możesz stawiać granice i być przy sobie MIMO TO.
Bo uczysz się opiekować swoimi emocjami, przyjmować je nawet, gdy są trudne i dostajesz narzędzia, które nie pozwolą im rządzić Twoim życiem. Zaczynasz działać z miejsca dorosłej, świadomej kobiety, rozumiejąc, ze strategie przetrwania będą, ale nie musimy im ulegać.
Wyobraź sobie siebie za 5 tygodni.
Jesteś kobietą, która:
czuje się kobieco, lekko i radośnie, zamiast być matką polką i ogarniaczką
buduje relacje oparte na równowadze i bliskości, nie na ratowaniu.
jest obecna dla bliskich – a nie ciągle zestresowana i przemęczona.
mówi "nie" z uśmiechem – bez wyrzutów sumienia.
wreszcie wie, kim jest i czego chce – uczy się to wyrażać.
odzyskała SIEBIE – i swoje życie.
A może za 5 tygodni będziesz w tym samym miejscu?
Zmęczona, przeciążona, ratująca wszystkich oprócz siebie – niszcząca relacje, które tak bardzo kochasz?
Co wybierasz? ❤
💎 5 spotkań na żywo (Zoom) –18.08, 24.08, 1.09, 7.09 i 10.09, godz. 19.00 (jeśli nie możesz być – spotkania będą nagrywane)
💎 Praktyczne narzędzia: Praca z podświadomością i ciałem, która sięga głębiej niż sama rozmowa.
💎 Stałe wsparcie: Możliwość zadawania pytań i grupa kobiet o podobnych doświadczeniach.
💎 Materiały dodatkowe: Dedykowane procesy i medytacje do pracy własnej.
Cena:
299 teraz tylko 199 zł

Joanna Sławińska
Jestem kobietą po przejściach, która wreszcie żyje po swojemu.
Moja droga do tego była wyboista – najtrudniejsze życiowe doświadczenia, wychowanie na grzeczną i miłą dziewczynkę, wieloletnie dopasowywanie się do innych i zasługiwanie na miłość. Czyli można powiedzieć – standard.
A potem odkrywanie swoich mechanizmów i strategii przerwania, wzorców rodowych i głęboko zakorzenionych niszczących przekonań.
Zrozumienie, że jedyna droga do uleczenia siebie i swojego życia prowadzi przez odkrycie siebie i tego, co jest naprawdę MOJE. Nie rodziny, nie matki, nie partnera – tylko moje.
Dziś, po latach nauki, wypracowywania swoich metod pracy, łączenia różnych nurtów, po tysiącach godzin sesji i warsztatów z kobietami, wiem jedno. Tylko Ty wiesz, co jest dla Ciebie dobre – a ja pomogę Ci to odnaleźć. Wspieram kobiety w żegnaniu poczucia, że coś z nimi nie tak, że muszą się naprawiać, być jakieś.
Nie uczę niczego, czego sama nie doświadczyłam – bo wiedza nie leczy. Leczy doświadczanie, przeżywanie, czucie swojej prawdy. Leczy żegnanie z szacunkiem doświadczeń swoich i swoich przodków. Leczy zrozumienie swoich mechanizmów przetrwania i zobaczenie, że nam nie służą. Po to, żeby iść po swoje życie z lekkością.
Bo moim marzeniem jest, żebyś żyła po swojemu, w zgodzie ze sobą i swoim sercem.


